
Seria: Unika #3
Autorka: E.J. Allibis
Wydawnictwo: Damidos
Pierwsza część serii „Unika”, „Płomień życia” przyciąga już
samą okładką. Jest ciekawa, intryguje, sprawia, że mamy ochotę zagłębić się w
treść lektury. No i się zagłębiłam.
To opowieść o Sefirze, krainie aniołów. Stoi ona właśnie w
obliczu wielkiego kryzysu (a właściwie staje dwa razy, bowiem akcja przeskakuje
od przeszłości do teraźniejszości). Okrutny upadły anioł Ophidiel, zesłany wiele lat
wcześniej na wygnanie do puszczy Thinkingtblu, zbiera tam siły i próbuje się
uwolnić (natychmiast kojarzy mi się z Sauronem z „Władcy Pierścieni”). Jego
celem jest zdobycie dwóch Bytów Fundamentalnych. Płomień Życia i Klucz
Szczęścia stanowią podstawę funkcjonowania świata. Pierwszy z nich ukryty jest
w sercu anioła, który nie wie, że aniołem jest. To żyjący na ziemi, niczego
nieświadomy nastolatek. Nagle w życiu jego i jego przyjaciół zaczynają dziać
się dziwne rzeczy. Nadeszła pora, by anioł wrócił do domu. Jaka jest jego historia?
Czy uratuje Sefirę? Czemu i jego przyjaciołom – ludziom pozwolono odwiedzić anielską
siedzibę? Czy mądry mędrzec Metatron podjął słuszną decyzję pozwalając
wyjątkowemu aniołowi – Unice – poświęcić się dla dobra całej społeczności
Sefiry?
Cała akcja zaczyna się od trójki nastolatków. Początkowo nie
wiedzą, które z nich jest aniołem.
Zacznę od plusów powieści. Największym jest Sefira. To
cudowna kraina. Pomysły autorki na świat aniołów zdają się być niewyczerpane.
Jest idealnie dopracowany, czuć magię tego miejsca. Prosta hierarchia aniołów
wydaje się wiarygodna, wszystko jest takie jakie powinno być. Cudo.
Kolejnym plus to fabuła. E.J. Allibis (to pseudonim
literacki) wymyśliła piękną historię o przyjaźni, poświęceniu i trudnych
decyzjach. Końcówka przemyślana, zgrabna. Poszczególne wątki splatają się ze
sobą.
Podoba mi się również kreacja niektórych postaci. Pierwotna
Unika jest przesympatyczna i mądra. Lubię także pozostałe anioły, jednak są one
tak silnie inspirowane Uniką, tak wyidealizowane i podobne do siebie, że
przestają być ciekawe. No, oprócz Mizara. Podoba mi się konflikt wewnętrzny tego
bohatera.
Świetną postacią jest także Ophidiel. To jeden z
najciekawszych czarnych charakterów, jakie spotkałam. Przypomina trochę Frolla,
z disnejowskiej animacji „Dzwonnik z Notre Damme”. Dokonuje okrutnych czynów,
ale cały czas próbuje to usprawiedliwić; tłumaczy swoje idee i myśli, że jego
racje są słuszne. Nie, żebym go lubiła, ale jest rewelacyjnie wykreowany.
Postacie ludzi są sympatyczne i, co ważniejsze, różne.
Szkoda tylko, że odrobinkę schematyczny jest ich podział ról. Od początku można
się domyślić kto jest aniołem, a kto zdrajcą opętanym przez Ophidiela.
Nie podobały mi się niektóre zachowania bohaterów, są
kompletnie bezsensowne. No bo który normalny nastolatek pojedzie na noc do
poznanego dopiero co w barze profesora? Okej, może i działy się pewne
niepokojące rzeczy, a profesor wydawał się coś wiedzieć, ale jednak…
Najgorsze, co mnie jednak spotkało w „Unice” to było tempo
akcji. Ta książka miała naprawdę duży potencjał, a opisy jak u Sienkiewicza
(albo i gorsze) całkowicie go zaprzepaściły. Czytało się bardzo długo, lektura
chwilami bywała nużąca. Opisy, fakt, piękne i poetyckie, ale czemu musiały być
tak długie? ;_; Wiele razy opisywane to samo. Parafrazy poprzednich opisów.
Gdzie to „zawrotne tempo akcji”, obiecane z tyłu okładki?
No i ten wszechobecny patos. Blee.
Żałuję, że przez większą część książki nic się nie działo,
bo poza tym jest ona warta przeczytania. Piękne relacje między aniołami, ładne
sentencje. No i przecudna kraina -
Sefira. Postacie, którym kibicujemy od początku do końca. Więc jeśli ktoś nie
boi się długich opisów, niech się nie waha. Ja z pewnością sięgnę po kolejne
tomy, jeśli tylko wpadną mi w ręce.
P.S. Dziękuję mojej szkolnej paczce, która sprezentowała mi
tę książkę na urodziny. Śpiewacie „100 lat” najlepiej na świecie ;)
Cytat:
"Bo tylko jeżeli pomyślicie o bogactwie, wartości i różnorodności działań, do jakich jesteście zdolni, odnajdziecie siłę, żeby iść naprzód, żeby walczyć, żeby zwyciężać. Pamiętajcie. pamiętajcie o tym zawsze: wszystko, czego potrzebujecie jest wewnątrz was."
Ocena: 6/10
"opisy jak u Sienkiewicza" - lepiej bym tego nie ujęła :D co do reszty recenzji, to w pełni się z Tobą zgadzam ;d
OdpowiedzUsuńMoże sprawdzę na "własnej skórze" ;)
OdpowiedzUsuńStrasznie mi się podoba wygląd tego bloga!
OdpowiedzUsuńa książka wydaje się być ciekawą :)
Dziękuję bardzo ;)
UsuńZa chwilę zabieram się za czytanie "Uniki", jestem bardzo ciekawa, czy mi się spodoba :)
OdpowiedzUsuńTeż jestem ciekawa ;)
Usuń